Mieszkanie o powierzchni 9 metrów kwadratowych – czy jestem Januszem nieruchomości?

przez Michał Żółtowski
0 komentarz 205 wyświetleń

Hejt pod ofertami najmu to dla mnie żadna nowość, ale ta kawalerka przebiła wszystko. Nie tylko wywołała burzę w komentarzach na Facebooku, ale powstał na jej podstawie artykuł w Dzienniku Bałtyckim, który następnie podchwyciły wszystkie większe media w kraju. Wystarczy wpisać w google „kawalerka 9m2” żeby zobaczyć ile tego jest 🙂

Telefony się rozdzwoniły. Pomimo tego, że ci którzy wiedzieli że to moje dzieło od razu zaczęli mi gratulować świetnej promocji – oferta chwilowo stała się tak „popularna”, że (o dziwo) nie dało się tego wynająć. Po prostu masa ludzi dzwoniła na numer z ogłoszenia – albo dla żartu, albo z różnego rodzaju hejtem. Dzwonili też dziennikarze. Jedni oficjalnie, z prośbą „o komentarz”, inni udawali najemców. Jeszcze inni dzwoniący chcieli się umówić na prezentację pod pozorem chęci wynajmu, tylko po to by móc to zobaczyć to cudo na własne oczy.

Musieliśmy zdjąć ogłoszenie z internetu aż wszytko ucichnie i po jakimś czasie wystawić je ponownie. Niestety przez to zdarzenie przeleciał nam szczyt sezonu i ostatecznie wynajęliśmy je po cenie 1300 plus opłaty (200 zł taniej).

BTW w artykułach i komentarzach wszyscy odnoszą się do „właścicielki” lokalu. Dzieje się tak dlatego, że ogłoszenie było wystawione przez jedną z pracowniczek MOZO i to jej dane widniały pod ogłoszeniem.

Dlaczego oferta przyciągnęła taką uwagę?

Jak 9 m2 to chociaż niech Pani wyceni jak za pokój. To nie Hongkong.

To najczęściej cytowany w prasie komentarz. Czyli problemem jest cena. Jeden z komentatorów policzył, że mieszkanie jest oferowane w cenie 188 zł za metr. Faktycznie sporo. Cena za metr jest jednak tylko pewnym makroekonomicznym wskaźnikiem. Każdy kto zajmuje się profesjonalnie najmem wie, że cenę najmu tworzy przede wszystkim liczba pomieszczeń, a nie ich metraż. Łatwo to sprawdzić, porównując oferty mieszkań dwu- i trzypokojowych (celowo podaję akurat te dwa segmenty, w bo w nich jest najwięcej ofert).

Wróćmy jednak do kwestii wyceny. kiedy wystawiłem tą ofertę na wynajem po raz pierwszy (w 2016 roku) nie miałem pojęcia jak ją wycenić, bo nikt takich nieruchomości wtedy nie oferował. W tej lokalizacji i porządnym standardzie kawalerki chodziły po 1500-1800, pokoje po 900-1100. Logika podpowiadała aby celować gdzieś pomiędzy. Wystawiłem ją więc za kwotę moich górnych najbardziej optymistycznych prognoz, wychodząc z założenia, że będę ją obniżał aż się wstrzelę w rynek. Wrzuciliśmy więc ogłoszenie za 1300 plus opłaty (około 200 zł) i od razu telefon się rozdzwonił, a najemca wprowadził się za cenę ofertową w przeciągu zaledwie kilku dni.

Byłem oczywiście pełen obaw, bo pozyskanie najemcy to jedno, a przebywanie w czymś co jest przecież pewnym eksperymentem – to drugie. Czy np. po miesiącu najemca nie dojdzie do wniosku, że w tym się nie da mieszkać?

Nic takiego się jednak nie stało i ten pierwszy najemca mieszkał tam prawie dwa lata. Kolejny najemca też chciał przedłużać umowę na kolejny rok, ale niestety miał problemy z regularną płatnością. Opiekun oferty odmówił mu przedłużenia. Tym sposobem wylądowaliśmy w sierpniu 2019 z wolnym mieszkaniem 🙂

Kolejny komentarz cytowany w prasie:

To jest chyba jakiś ponury żart. Stroi sobie pani z nas żarty, prawda? Nikt poważny nie wystawiłby takiej oferty przecież.

Cóż najwyraźniej nie jestem zbyt poważny 🙂 Mniemam, że autorowi tego komentarza chodziło jednak o to, że według niego jest to działanie bez sensu, skazane na porażkę. Nie wynajmie się. Albo że szukam frajera.

Często muszę prowadzić podobnego typu rozmowy z właścicielami mieszkań, którzy „nie wyobrażają sobie” że coś się wynajmie. Najczęściej oznacza to tyle, że po prostu nie są w grupie docelowej, dla których dany produkt czy usługa jest przeznaczona. Starają się mierzyć wszystko swoją miarą, nie biorąc pod uwagę tego, że inni ludzie mają zupełnie inne spojrzenie na te same rzeczy. Dzięki temu świat jest różnorodny. Jedni wolą drogi samochód, a inni częstsze wakacje. Jednym i drugim wydaje się, że potrzeby tych drugich to marnotrawstwo kasy.

Kawalerka się wynajęła, a ja przenigdy nie nazwałbym żadnego mojego najemcy frajerem. Prawdę mówiąc wciąż się głowię jak sprawić by im się lepiej mieszkało.

Każdy wynajmuje za ile chce! Jak idę do sklepu i widzę sukienke o wiele za drogą jakoś nie mam śmiałości krzyczeć na ekspedientkę ze za drogo ją sprzedaje. Nie podoba się to nie bierz albo kup swoje. Ceny idą w górę niestety.

Takich komentarzy jak powyżej było pod artykułami więcej. Rynek wyceni. Jeżeli ktoś jest gotowy zapłacić daną cenę, to znaczy że to jest najlepsza dostępna dla niego oferta. Wcale nie musi być najlepsza dla Ciebie, bo masz inne życie i inne potrzeby.

Skąd się bierze popyt na mikrokawalerki?

Od ostatnich dwóch lat mikrokawalerki szturmują rynek. Dlaczego? Dlatego że ludzie chcą w nich mieszkać.

Wcale nie chcą tylko są zmuszani, bo ich nie stać na własne!

Ten argument brzmi trochę tak, jakby najemcy mieszkali sobie w najlepsze w dużych metrażach, a tu nagle kamienicznicy ich wywalali z tych mieszkań i kazali iść do mniejszych. To jest zupełnie niezrozumienie problemu. Ludzie, którzy wynajmują mikromieszkania nie przenoszą się do nich z większych mieszkań – tylko z mniejszych. A dokładnie rzecz ujmując, z pokoi na wynajem. Po prostu wraz ze wzrostem płac w ostatnich latach, przeciętny młody człowiek jest w stanie dołożyć te 300-400 zł i mieszkać w niezależnym mieszkaniu, a nie całą gromadką, często nieznających się osób. Powiedzonko „ciasne ale własne” pasuje tu jak ulał. Warto tutaj zwrócić uwagę na to, że jeszcze 10 lat temu przeciętnego studenta było stać co najwyżej na miejsce w pokoju dwuosobowym za 500 zł od głowy.

Pokój to najmniejsza możliwa „porcja” nieruchomości jaką można w tej chwili wynająć. Wybierają ją przede wszystkim Ci, dla których najważniejszym kryterium jest cena. Tradycyjnych kawalerek na rynku jest okropnie mało, co sprawia że są stosunkowo drogie.

Mikrokawalerki skutecznie wypełniają lukę miedzy pokojami a całościowymi mieszkaniami, dlatego najemcy tak chętnie je wybierają.

Przeczytaj też

Zostaw komentarz

;